Zapytanie "września kutrzeby" na pierwszy rzut oka może wydawać się nietypowe, ale dla mnie, jako pasjonata historii i kulinariów, jest to fascynujący punkt wyjścia do głębszej refleksji. Nie szukamy tu przecież typowego przepisu na obiad, lecz symbolicznego smaku historii, który łączy się z postacią generała Tadeusza Kutrzeby i dramatycznymi wydarzeniami Bitwy nad Bzurą we wrześniu 1939 roku. W tym artykule zabieram Was w podróż, by odkryć, co naprawdę trafiało na żołnierskie i cywilne stoły w tamtym burzliwym czasie, a także zainspirować do stworzenia współczesnych potraw, które pozwolą nam posmakować i uczcić pamięć tamtych dni.
Żołnierskie racje i cywilne potrawy co jedli Polacy we wrześniu 1939 roku?
- Polska armia w 1939 roku miała precyzyjne regulaminy żywieniowe (ok. 4000 kcal dziennie), ale rzeczywistość frontowa, zwłaszcza podczas Bitwy nad Bzurą, drastycznie odbiegała od norm.
- Podstawą żołnierskiego menu była gęsta, sycąca zupa (grochówka, krupnik) z kuchni polowej, uzupełniana chlebem, konserwami i ziemniakami.
- W obliczu braków w zaopatrzeniu, żołnierze często polegali na "suchej racji" lub rekwizycjach żywności od ludności cywilnej.
- Dieta cywilów w regionie Kutna i Łowicza we wrześniu była prosta, oparta na sezonowych zbiorach, takich jak ziemniaki, kapusta, buraki i jabłka.
- Typowe potrawy cywilne to m.in. zalewajka, prażoki oraz kluski ziemniaczane, odzwierciedlające dostępność składników i potrzebę sycących dań.
Kulinarne ślady Bitwy nad Bzurą: Co jadano we wrześniu 1939?
Kim był generał Kutrzeba i dlaczego jego nazwisko łączymy z obiadem?
Generał Tadeusz Kutrzeba to postać niezwykle ważna w historii Polski, dowódca Armii „Poznań” i „Pomorze”, który odegrał kluczową rolę w Bitwie nad Bzurą największej bitwie kampanii wrześniowej 1939 roku. Jego nazwisko, połączone z miesiącem "września" i sugestią "obiadu", staje się dla mnie symbolicznym kluczem do zrozumienia realiów życia i walki polskiego żołnierza oraz ludności cywilnej w tamtym dramatycznym czasie. To zapytanie to nie tyle prośba o przepis na ulubione danie generała, co raczej o próbę odtworzenia atmosfery i codzienności tamtych dni poprzez pryzmat jedzenia.
Kontekst historyczny: Wrzesień 1939 i największa bitwa kampanii
Bitwa nad Bzurą, toczona od 9 do 22 września 1939 roku na terenach wokół Kutna, Łowicza i Sochaczewa, była kontrofensywą wojsk polskich przeciwko nacierającym armiom niemieckim. Był to heroiczny, choć ostatecznie tragiczny zryw, który pokazał determinację i wolę walki polskiego żołnierza. W tym wirze walki, przemieszczania się wojsk i zerwanych linii zaopatrzenia, kwestia wyżywienia stawała się nie tylko sprawą regulaminu, ale przede wszystkim przetrwania. Zastanawiając się nad "obiadem września Kutrzeby", musimy przenieść się w realia tamtych dni, gdzie każdy kęs miał znaczenie.
Od przepisu do historii: Czego naprawdę szukamy?
Moim zdaniem, to zapytanie wykracza daleko poza zwykłą kulinarną ciekawość. Szukamy tu głębszego zrozumienia historii nie tylko dat i nazwisk, ale także codziennego życia, wyzwań i sposobów radzenia sobie w ekstremalnych warunkach. Jedzenie, jego dostępność, sposób przygotowania i spożycia, jest niezwykłym świadkiem epoki. Pozwala nam poczuć, choć w niewielkim stopniu, co czuli ci, którzy walczyli i żyli w tamtym wrześniu. Właśnie dlatego zagłębimy się w realia żywieniowe zarówno polskiego wojska, jak i ludności cywilnej, by na koniec zaproponować dania, które będą hołdem dla tamtych czasów.

Żołnierska kuchnia polowa: Co trafiało na frontowy stół?
Regulamin kontra rzeczywistość: Co zakładały oficjalne racje żywnościowe?
Polska armia II RP, podobnie jak wiele innych, miała precyzyjnie określone regulaminy żywieniowe. Dzienna racja żywnościowa dla żołnierza w polu, nazywana normą "W", miała zapewnić mu energię niezbędną do walki i przetrwania. Oficjalnie, racja ta składała się z trzech posiłków i miała dostarczać około 4000-4200 kcal. Oto główne składniki, które teoretycznie powinny trafiać na żołnierski stół:
- Chleb: Około 700g-1000g, stanowiący podstawę diety.
- Mięso lub konserwy: Około 200-300g, najczęściej wołowina, rzadziej wieprzowina w postaci konserw.
- Ziemniaki: Około 800g.
- Warzywa: Około 150-200g, głównie kapusta, marchew, cebula, buraki.
- Kasza lub mąka: Około 100-150g, najczęściej jęczmienna (pęczak) lub gryczana.
- Tłuszcz: Słonina lub smalec.
- Cukier: Około 40g.
- Kawa zbożowa, herbata lub substytut.
- Sól i przyprawy: Pieprz, majeranek, liść laurowy.
- Ziemniaki: Nazywane w regionie "pyrami" lub "kartoflami", były absolutną podstawą diety.
- Kapusta: Świeża i kiszona, wszechobecna w kuchni.
- Buraki: Wykorzystywane do zup i jako dodatek.
- Marchew i cebula: Podstawa wielu potraw.
- Kasza jęczmienna (pęczak): Tani i sycący dodatek.
- Jabłka i śliwki: Sezonowe owoce, dostępne w dużych ilościach.
- Zalewajka: Prosta, ale niezwykle sycąca zupa na zakwasie żytnim, z ziemniakami i skwarkami. To kwintesencja kuchni chłopskiej, bazująca na tym, co było pod ręką.
- Prażoki (lub fusier): Danie z ugotowanych, utłuczonych ziemniaków wymieszanych z zaprażoną mąką. Podawane z okrasą (najczęściej ze słoniny), stanowiły bardzo pożywny i tani posiłek.
- Kluski ziemniaczane (szare kluski): Przygotowywane z tartych surowych ziemniaków i mąki, gotowane i podawane zazwyczaj ze skwarkami oraz zasmażaną kapustą. To danie, które do dziś jest popularne w wielu regionach Polski.
- Zupa "nic" lub "ślepanka": Bardzo uboga zupa, często gotowana tylko na warzywach (ziemniaki, marchew, cebula), bez dodatku mięsa. Jej nazwa doskonale oddaje skromność składników, ale w czasach niedostatku była prawdziwym ratunkiem.
- 250 g grochu łuskanego połówki
- 200 g wędzonych żeberek lub boczku
- 1 duża cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- 500 g ziemniaków
- 2 marchewki
- 1 łyżka majeranku
- 2 liście laurowe
- 3-4 ziarna ziela angielskiego
- Sól, świeżo mielony pieprz do smaku
- 2 łyżki oleju lub smalcu do smażenia
- Natka pietruszki do posypania (opcjonalnie)
Jak widać, była to racja niezwykle bogata i kaloryczna, mająca sprostać ogromnemu wysiłkowi fizycznemu żołnierza. Jednak, jak to często bywa w czasie wojny, regulaminy to jedno, a rzeczywistość frontowa to drugie.
Gwiazda menu: Rola pożywnej, gęstej zupy w żołnierskiej diecie
W praktyce, podstawą wyżywienia w wojsku były kuchnie polowe. Moje badania historyczne wskazują, że zazwyczaj udawało się przygotować jeden gorący posiłek dziennie, najczęściej wieczorem, gdy oddziały zatrzymywały się na krótki odpoczynek. I tu na scenę wkraczała ona gęsta, sycąca zupa. To właśnie ona była gwiazdą żołnierskiego menu. Grochówka, krupnik, kapuśniak czy zupa ziemniaczana, gotowane na mięsie lub konserwach, miały za zadanie nie tylko nasycić, ale i rozgrzać zmęczonych, często przemoczonych żołnierzy. Był to posiłek, który dawał siłę i na chwilę pozwalał zapomnieć o trudach walki.
Kuchnia polowa w ogniu walki: Jak wyglądało gotowanie pod presją?
Rzeczywistość Bitwy nad Bzurą, z jej chaosem, szybkim przemieszczaniem się wojsk i nieustannymi walkami, drastycznie odbiegała od idealnych warunków przewidzianych w regulaminach. Zerwane linie zaopatrzenia, utrata taborów, bombardowania i ciągła presja wroga sprawiały, że dostarczanie żywności było ogromnym wyzwaniem. Kuchnie polowe często nie nadążały za oddziałami, a gotowanie w warunkach bojowych było niemal niemożliwe. Wiele dni mijało bez ciepłego posiłku, a żołnierze musieli polegać na tym, co mieli przy sobie.
Smak przetrwania: Gdy brakowało zaopatrzenia rekwizycje i improwizacja
W obliczu braku regularnego zaopatrzenia, żołnierze często przez wiele dni żyli na tak zwanej "suchej racji". Oznaczało to chleb, suchary i konserwy prowiant, który można było łatwo przenosić i spożywać bez gotowania. Kiedy i tego brakowało, jedynym ratunkiem stawały się rekwizycje żywności w mijanych wsiach i gospodarstwach. To była trudna, ale często konieczna decyzja, by zapewnić żołnierzom minimum potrzebne do przetrwania i dalszej walki. W takich chwilach każdy ziemniak, każda główka kapusty, stawała się bezcennym skarbem.
Cywilny stół we wrześniu: Smaki regionu Kutna i Łowicza
Skarby z pola i ogrodu: Sezonowe dary ziemi jako podstawa diety
Wrzesień 1939 roku to był czas zbiorów. Dla ludności cywilnej w regionie Bitwy nad Bzurą, obejmującym części Kujaw i Mazowsza Zachodniego, kuchnia była niezwykle prosta, sezonowa i oparta na tym, co dawała ziemia. To właśnie z pól i ogrodów pochodziły podstawowe składniki, które stanowiły o przetrwaniu. W tamtych czasach, zanim wojna na dobre zniszczyła gospodarkę, spiżarnie były pełne, a pola obfitowały w plony. Oto kluczowe produkty, które dominowały na cywilnych stołach:
Proste i sycące: Odkrywamy zapomniane potrawy ludowe regionu
W oparciu o te proste składniki, ludność cywilna tworzyła potrawy, które dziś nazywamy kuchnią ludową. Były one sycące, ekonomiczne i odzwierciedlały mądrość pokoleń w wykorzystywaniu lokalnych zasobów. Oto kilka typowych dań z regionu, które mogły trafiać na stoły we wrześniu 1939 roku:

Obiad Września Kutrzeby: Historyczne inspiracje na talerzu
Teraz, gdy już poznaliśmy realia żywieniowe września 1939 roku, nadszedł czas, by przenieść te historyczne inspiracje na współczesny talerz. Poniżej przedstawiam trzy propozycje, które w moim odczuciu najlepiej oddają ducha tamtych czasów prostoty, sytości i wykorzystania dostępnych składników. To nie tylko przepisy, to sposób na posmakowanie historii i oddanie hołdu tym, którzy przeżyli tamten wrzesień.
Propozycja 1: Żołnierska zupa grochowa "jak z kotła" przepis krok po kroku
Ta zupa to hołd dla kuchni polowej. Gęsta, pożywna, rozgrzewająca idealna, by dodać sił po ciężkim dniu.
Składniki:
Przygotowanie:
- Groch przepłucz i namocz w zimnej wodzie na minimum 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc.
- Wędzone żeberka lub boczek pokrój w kostkę. Cebulę i czosnek drobno posiekaj. Marchewki obierz i pokrój w plasterki lub półplasterki. Ziemniaki obierz i pokrój w kostkę.
- W dużym garnku rozgrzej olej lub smalec. Wrzuć pokrojone żeberka/boczek i smaż, aż się zrumienią i wytopią tłuszcz. Dodaj cebulę i smaż, aż zmięknie i zeszkli się. Następnie dodaj czosnek i smaż jeszcze przez minutę.
- Do garnka dodaj odcedzony groch, marchewki, liście laurowe i ziele angielskie. Zalej wszystko około 2 litrami wody (lub bulionu, jeśli masz). Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj pod przykryciem przez około 40-50 minut, aż groch będzie miękki.
- Dodaj pokrojone ziemniaki i majeranek. Gotuj dalej, aż ziemniaki będą miękkie (około 15-20 minut).
- Dopraw zupę solą i pieprzem do smaku. Jeśli zupa jest zbyt gęsta, możesz dodać trochę gorącej wody.
- Podawaj gorącą, najlepiej z kawałkiem świeżego chleba. Możesz posypać posiekaną natką pietruszki.
Propozycja 2: Cywilne kluski ziemniaczane z kapustą i skwarkami smak prostoty
Te "szare kluski" to esencja kuchni ludowej regionu proste, sycące i wykorzystujące podstawowe składniki. Smakują jak dom i historia.
Składniki:
- 1 kg surowych ziemniaków
- 200 g ugotowanych ziemniaków (najlepiej z poprzedniego dnia)
- 150-200 g mąki pszennej (typ 500-550)
- 1 jajko (opcjonalnie, dla lepszej spoistości)
- Sól do smaku
- 300 g kiszonej kapusty
- 150 g boczku wędzonego lub słoniny
- 1 duża cebula
- 1 łyżka smalcu lub oleju
- Pieprz do smaku
Przygotowanie:
- Surowe ziemniaki zetrzyj na drobnej tarce (jak na placki ziemniaczane). Odciśnij dokładnie sok przez gazę lub czystą ściereczkę, zachowując skrobię, która osiądzie na dnie naczynia.
- Ugotowane ziemniaki przeciśnij przez praskę lub dokładnie utłucz.
- Do odciśniętych surowych ziemniaków dodaj ugotowane ziemniaki, mąkę, jajko (jeśli używasz) oraz sól. Dodaj również skrobię z odciśniętego soku. Dokładnie wymieszaj i zagnieć ciasto. Powinno być dość zwarte, ale klejące.
- Zagotuj duży garnek osolonej wody. Z ciasta formuj niewielkie kluski (możesz użyć łyżki maczanej w wodzie lub formować ręcznie). Wrzucaj kluski do wrzącej wody i gotuj około 3-5 minut od wypłynięcia na powierzchnię. Wyjmij łyżką cedzakową.
- W międzyczasie przygotuj dodatki: Boczek lub słoninę pokrój w drobną kostkę i wytop na patelni. Gdy skwarki będą chrupiące, dodaj posiekaną cebulę i smaż, aż się zeszkli.
- Kiszona kapustę odciśnij z nadmiaru soku (jeśli jest bardzo kwaśna, możesz ją przepłukać). Posiekaj drobniej.
- Na drugiej patelni rozgrzej smalec lub olej. Dodaj kapustę i duś ją przez około 15-20 minut, aż zmięknie i lekko się zrumieni. Dopraw solą i pieprzem.
- Ugotowane kluski podawaj z kapustą i obficie polej skwarkami z cebulką.
Propozycja 3: Pieczone jabłka z majerankiem frontowy deser na pocieszenie
Ten deser to symbol prostoty i wykorzystania darów jesieni. Majeranek, choć nietypowy w deserach, dodaje nuty historycznej autentyczności, nawiązując do powszechności tej przyprawy w kuchni wojskowej i cywilnej.
Składniki:
- 4 średnie jabłka (najlepiej twarde odmiany, np. Szara Reneta)
- 1/2 łyżeczki suszonego majeranku (opcjonalnie, dla historycznej nuty)
- 1 łyżeczka masła lub smalcu (do posmarowania formy)
- Szczypta cukru (opcjonalnie, jeśli jabłka są bardzo kwaśne)
Przygotowanie:
- Piekarnik rozgrzej do 180°C. Formę do pieczenia posmaruj masłem lub smalcem.
- Jabłka umyj, usuń gniazda nasienne (możesz użyć drylownicy lub noża), starając się nie przebić jabłka na wylot.
- Jeśli chcesz, możesz posypać wnętrze jabłek szczyptą cukru i majerankiem.
- Ułóż jabłka w przygotowanej formie.
- Piecz przez 20-30 minut, w zależności od wielkości jabłek i preferowanej miękkości. Jabłka powinny być miękkie, ale nie rozpadające się.
- Podawaj na ciepło. To prosty, ale sycący i pocieszający deser, który doskonale oddaje klimat tamtych czasów.
Posmakuj historii: Dlaczego warto pamiętać o kuchni września?
Jedzenie jako świadek wydarzeń: Jak kuchnia opowiada o przeszłości
Dla mnie, jedzenie to coś więcej niż tylko zaspokojenie głodu. To niezwykły świadek historii, który potrafi opowiedzieć o wydarzeniach, warunkach społecznych i walce o przetrwanie w sposób często bardziej sugestywny niż podręczniki. Wybory żywieniowe, dostępność produktów, a nawet sposób przygotowania posiłków, odzwierciedlają epokę. Widzimy, jak regulaminy wojskowe zderzały się z brutalną rzeczywistością frontu, jak cywile polegali na darach ziemi, a improwizacja stawała się codziennością. Kuchnia września 1939 roku to opowieść o heroizmie, niedostatku i niezwykłej zaradności.
Przeczytaj również: Co zrobić ze szpinakiem na obiad? 15+ przepisów i trików!
Pamięć i smak: Jak przez gotowanie możemy oddać hołd bohaterom września
Odtwarzanie historycznych potraw to dla mnie nie tylko kulinarna przygoda, ale przede wszystkim forma pamięci i hołdu. Przez przygotowanie i spróbowanie "obiadu września Kutrzeby" możemy na chwilę przenieść się w tamte czasy, poczuć smak prostoty i zrozumieć, z jakimi wyzwaniami mierzyli się nasi przodkowie. Zachęcam każdego z Was do wypróbowania tych przepisów. Niech będą one nie tylko smacznym posiłkiem, ale również momentem refleksji i zaangażowania w historię, która ukształtowała naszą tożsamość. Pamięć o wrześniu 1939 roku jest żywa, a przez kuchnię możemy ją wzmocnić i przekazać dalej.
